Panel autora Strefa autora Zaloguj się
A A A

Pamiętne chwile

Pamiętne chwile
9.99 pln
9.99 pln
9.99 pln
Jeżeli posiadasz rabat indywidualny, przed dodaniem produktu do koszyka - zaloguj się

Pamiętne chwile

wydawnictwo: Self-Publishing
kupując teraz e-book (PDF) zamiast 9.99 pln łącznie zapłacisz 9.49 pln
kupując teraz e-book (EPUB) zamiast 9.99 pln łącznie zapłacisz 9.49 pln
kupując teraz e-book (MOBI) zamiast 9.99 pln łącznie zapłacisz 9.49 pln

 Opis

 

 

Fragment:
Ładna dziewczyna – pomyślałem sobie. Lecz nawet w myślach nie wierzyłam w to, że ja biedny chłopak, mogę często rozmawiać z Ritą. W domu państwa Goldman pracowało więcej osób ze służby, którzy polubili mnie i często w kuchni dostawałem smakowite jedzenie, które ukradkiem pakowałem, by zanieść chorej matce. Martwiłem się o nią, a ona często mi mówiła. - Synku, jak ci tam jest. Czy nie za ciężka to praca dla ciebie? - Nie mamo – odpowiadałem. - Lubię ten dom i atmosferę w nim. Lecz ni słowem nie wspominałem o Ricie. I tak mijały lata, lata jakże urocze dla mnie, gdyż zaprzyjaźniłem się z Ritą. A później przyszedł ten nieszczęsny wrzesień i miasto Łódź zamieniło się w Litzmannstadt. Straciłem pracę, bo Państwo Goldmanowie pośpiesznie opuścili dom, zabierając ze sobą Ritę. - Może się jeszcze spotkamy Wiktorze – rzekła do mnie na pożegnanie. - Mam taką nadzieję. Choć wiedziałem, że będzie to trudne, ale tak powiedziałem, bo cóż innego mogłem powiedzieć. Później widywałem żołnierzy niemieckich na ulicach miasta i znów bieda zawitała do naszego domu. Pewnego razu, późnym wieczorem, ktoś zastukał do naszych drzwi. Otworzyłem je i stanąłem blady, ze zdziwienia.
Spis treści
1 Słowo wstępne... str 7
2 Rozdział I...          11 - 26
3 Rozdział II....        27 - 41
4 Rozdział III....       42 - 82
5 Rozdział IV....        83 - 99
6 Rozdział V....        100 - 118
7 Rozdział VI....       119 - 136
8 Rozdział VII....      137 - 170
Fragment:
Ładna dziewczyna – pomyślałem sobie. Lecz nawet w myślach nie wierzyłam w to, że ja biedny chłopak, mogę często rozmawiać z Ritą. W domu państwa Goldman pracowało więcej osób ze służby, którzy polubili mnie i często w kuchni dostawałem smakowite jedzenie, które ukradkiem pakowałem, by zanieść chorej matce. Martwiłem się o nią, a ona często mi mówiła. - Synku, jak ci tam jest. Czy nie za ciężka to praca dla ciebie? - Nie mamo – odpowiadałem. - Lubię ten dom i atmosferę w nim. Lecz ni słowem nie wspominałem o Ricie. I tak mijały lata, lata jakże urocze dla mnie, gdyż zaprzyjaźniłem się z Ritą. A później przyszedł ten nieszczęsny wrzesień i miasto Łódź zamieniło się w Litzmannstadt. Straciłem pracę, bo Państwo Goldmanowie pośpiesznie opuścili dom, zabierając ze sobą Ritę. - Może się jeszcze spotkamy Wiktorze – rzekła do mnie na pożegnanie. - Mam taką nadzieję. Choć wiedziałem, że będzie to trudne, ale tak powiedziałem, bo cóż innego mogłem powiedzieć. Później widywałem żołnierzy niemieckich na ulicach miasta i znów bieda zawitała do naszego domu. Pewnego razu, późnym wieczorem, ktoś zastukał do naszych drzwi. Otworzyłem je i stanąłem blady, ze zdziwienia.
Spis treści
1 Słowo wstępne... str 7
2 Rozdział I...          11 - 26
3 Rozdział II....        27 - 41
4 Rozdział III....       42 - 82
5 Rozdział IV....        83 - 99
6 Rozdział V....        100 - 118
7 Rozdział VI....       119 - 136
8 Rozdział VII....      137 - 170

 

 O autorze

Henryk Longin Rogowski

Henryk Longin Rogowski

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies). Pozostając na stronie akceptujesz to (NACIŚNIJ W CELU AKCEPTACJI). Więcej o ciasteczkach dowiesz się tutaj.