Dziś jest: piątek 30 lipca 2010

Wydaj się

E-booki, czyli cyfrowe książki to dziś już nie tylko przyszłość, ale teraźniejszość. Marzenia o możliwości przechowywania całej biblioteki na małym digitalnym nośniku stają się na naszych oczach  rzeczywistością. Oczywiście, wielu z nas nadal będzie korzystało z tradycyjnych książek, które na pewno nie znikną. Przyjemności obcowania z papierową książką nie jest nam w stanie odebrać najnowocześniejsza nawet technologia.


Świat jednak pędzi przed siebie, postęp, rozwój nowych technologii mających ułatwiać nam życie jest naturalnym procesem. Tak z pewnością jest w przypadku cyfrowych publikacji, które cieszą się coraz większą popularnością.  Jest ich na rynku coraz więcej. Nawet tradycyjni wydawcy przestali się obawiać konkurencji z ich strony i sami włączają elektroniczne wersje własnych publikacji do swojej oferty. Możemy już kupić, obok książki drukowanej, jej tańszy cyfrowy odpowiednik i przechowywać go nawet w telefonie komórkowym. 


E-booki mają wiele zalet. Główną jest chyba ich ekologiczność. To nie tylko oszczędność ton papieru, a więc całych lasów, ale także czystsze powietrze, gdyż cyfrowych  książek nie trzeba nigdzie transportować. Mogą za to w ciągu kilku minut znaleźć się w naszym komputerze.


Coraz popularniejsze stają się także audiobooki - książki czytane przez zawodowych lektorów, aktorów, a także przez samych autorów, co z pewnością zwiększa ich atrakcyjność. Takie publikacje można zabierać ze sobą niemal wszędzie i słuchać ulubionych powieści w podróży, czy podczas zwykłego spaceru. Daje to zupełnie nowe możliwości obcowania z literaturą.


E-booki i audiobooki umożliwiają też szerszy dostęp do literatury osobom niedowidzącym i niewidomym. Ci pierwsi mogą dowolnie powiększać czcionkę czytanej książki, a ci drudzy - mogą jej po prostu posłuchać. Pojawia się nawet postulać, by nakazać ustawowo wszystkim wydawcom publikowanie książek w formie cyfrowej i audio równolegle z wersją drukowaną. Będzie to z pewnością kolejny krok na drodze digitalizacji słowa pisanego. Książki wychodzą na ulicę, przestają być elementem intymnego kontaktu czytelnika z dziełem, poszerzają swój zasięg oddziaływania.


Moja koncepcja stworzenia wydawnictwa internetowego opierała się na pragnieniu dania szansy młodym (i nieco starszym) twórcom, którym często trudno przebić się ze swoim dziełem przez stosy publikacji zalegających na biurkach redaktorów wydawnictw.  Proces wydania tradycyjnej książki może trwać nawet kilka lat. Wydanie e-booka jest nieporównywalnie tańsze i szybsze, gdyż pozwala zaistnieć autorowi w ciągu kilku tygodni. W dodatku zaistnieć niemalże globalnie, a więc potencjalnie wszędzie tam, gdzie dociera Internet. Tego nie może zapewnić żadna księgarnia, ani żadne papierowe wydawnictwo, ograniczone kosztami produkcji. Inna sprawa, autor, szczególnie debiutant otrzymuje zwykle mikroskopijne honorarium za swoją pracę. W przypadku książek cyfrowych, jego zarobki są nieograniczone, zależą wyłącznie od ilości sprzedanych egzemplarzy. Niestety, na razie zainteresowanie cyfrową literaturą piękną jest małe, w przeciwieństwie do poradników, tekstów pisanych przez fachowców w danej dziedzinie. E-booki są chętnie kupowane przez ludzi szukających konkretnej wiedzy. Proza, czy poezja są traktowane marginalnie, ale i to myślę, że się zmieni.


Jedynym kryterium przyjęcia do publikacji w wydawnictwie e-bookowo nie są układy i znajomości, ale wartość artystyczna (w przypadku poezji i prozy) oraz merytoryczna (w przypadku tekstów naukowych) nadsyłanych tekstów.  Mam nadzieję, że mój doktorat z literaturoznawstwa uprawnia mnie do wydawania sądów w tym zakresie... :)