W okowach herezji Jana Saudka
Opis
„W okowach herezji Jana Saudka” to tomik wierszy zainspirowany twórczością jednego z najbardziej znanych, a jednocześnie kontrowersyjnych czeskich fotografików - Jana Saudka. Wiersze napisane w okresie trzech miesięcy w twórczym porywie… Autor interpretuje fotograficzne dzieła Mistrza Jana w poetycki sposób, ukazując w nich swoisty teatr wyobraźni. W utworach widać fascynację kobiecością, ulotnością i zmiennością ludzkiego życia, przemijaniem. Znamienna jest także zabawa słowem, oryginalny humor, nawiązywanie do wydarzeń historycznych, a także miejsc związanych z twórczością Saudka. W wierszach pojawia się wielokrotnie motyw „ściany’ jako najbardziej rozpoznawalnego elementu fotograficznych kompozycji, a jednocześnie metafora ludzkiego losu.
Każdy musi pokornie
znosić swoją ścianę
jak Jan Saudek
nawet tę pod którą
kiedyś go postawią!
RECENZJE
„Oków z pięknych słów”
Od zawsze byłam pełna podziwu dla poezji Krzysztofa Rębowskiego. Napisana prostymi słowami zawiera mistrzowskie wersy i metafory. Mało komu to się udaje. Dzięki tym słowom i ich „jedwabnym” kolorycie poznajemy wielką duszę Krzysztofa, oraz jego talent poetycki. Pełna subtelności, sensualności i delikatności (nie zawsze, pojawiają się także motywy typowe dla męskiej poezji) poezja świadczy o swoim niepowtarzalnym charakterze. Prowadzi nas ona poprzez świat kierowany własnym „rytmem serca”, które osłania „nagość kuloodporną kamizelką” i rewolucję „w Operze Mydlanej”. Twórczość Krzysztofa to „magiczne miasto” zbudowane z oryginalności natchnionych słów i pomysłów.
Olga Lalić-Krowicka
Że fotografia (dobra fotografia) i poezja (dobra poezja) znają wiele miejsc, w których mogą się spotkać, to wiemy, tak jak mistrzowie fotografii mogą się spotkać z mistrzami poezji, a choćby w Pradze na Moście Karola.
Sukces znakomitego albumu „Bosza” „Światłem pisane”, o fotografiach mówiące wiersze Jacka Dehnela, a w tle echo „Fotografi” Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej – w tej scenerii pojawia się kolejny tom wierszy: Krzysztof Rębowski rozmawia z jednym z najwybitniejszych fotografów naszych dwóch wieków Janem Saudkiem - Czechem, Żydem, Prażaninem przez duże P, czyli tak, jak piszemy nazwy narodowości.
Gdyby Rębowski tylko poezję poezją tłumaczył, to też byłoby dobrze, ale mamy tu coś więcej, znacznie więcej. Bowiem w pracach Saudka, co nie zaskoczy, jest zawarta, obraz po obrazie, mistyczna i magiczna wizja naszego losu. Te prace mówią o ludzkim i nieludzkim istnieniu. „Prace” – ponieważ fotogramy Jana Saudka budowane są w autorski sposób, będąc fotografią i obrazem malarskim zarazem. To rzeczywistość przetworzona, a więc taka, kiedy z jednej wyłania się druga – druga rzeczywistość dana tylko artyście przez chwilę choćby, a potem nam już na zawsze. I w ten magiczny moment, w ten błysk przejścia z jednego stanu w inny, wkrada się poeta ze swoimi pytaniami, swoimi obrazami, swoją rzeczywistością – trzecią już. I dlatego tom Krzysztofa Rębowskiego jest dobry.
Nie o to chodzi, że towarzyszy sztuce Jana Saudka i świeci światłem odbitym, ale o to, że mówi coś ponadto. Krótkie, oszczędne, zwarte wiersze, jak epitafia, komponują się z pracami Praskiego Mistrza dzięki swojej odrębności, dzięki puentom, jakie z twórczością Saudka są zgodne, ale są nowe. Bo sztuka nie w tym, żeby puenty powtarzać, ale żeby budować nowe puenty.
Czytelnik oceni, co na piątkę, co na trójkę, co uzna za swoje, a co ominie. I pewnie każdy inaczej. Zgoda zapanuje przy tych wierszach, które poświęcone są kobiecości. Temat u Saudka obecny od zawsze podglądany przez Rębowskego z fascynacją, a dzięki synestezji wzbogacony w wierszach o zapach i stan skupienia – mokrość i suchość mianowicie.
Jak przy mieszaniu farb, gdy z dwóch kolorów rodzi się trzeci, tak w tym tomie z dwóch artystycznych spojrzeń wyłania się nowy obraz – i podobny i różny. I o to chodziło!
Ludwik Janion
Warszawa, luty 2012
Krzysztof Rębowski: W okowach poezji Jana Saudka





























