- eseje (4)
- języki obce (3)
- poezja (9)
- poradniki (19)
- proza (54)
- filozofia (4)
- marketing (2)
- kultura (5)
- pedagogika (4)
- zarządzanie (7)
- technika (2)
- dzieci (10)
- pisanie (7)
- religia (2)
- AUDIOBOOKI (29)
- miłość i seks (8)
- KURSY (15)
- bajki (3)
- Satyra i humor (2)
- Gra erotic dreams (2)
- Czytam (4)
- dramat (1)
- polityka (2)
- reportaż (1)
- lektury za złotówkę (34)
- podróże (1)
- popularyzacja nauki (1)

zobacz
Egzotyczna kochanka
Michał Gardowski
"Ezgotyczna kochanka" to romans z kryminałem w tle o tym, jak zdesperowana kobieta wyprowadziła
w pole najpotężniejsza organizację przemocy na świecie, dawne NKWD.
W Azerbejdżanie, po dwóch latach niezależnych rządów mussawetystów suwerenność kraju depczą bolszewicy. Zwierzchnik Bractwa Muzułmańskiego wyznacza czterech kluczników, którym, powierza tajemnicę pieniędzy, skarbów, spuścizny piśmienniczej i planów architektonicznych budowli sakralnych i świeckich. Zwierzchnik ginie i giną trzej wytropieni przez Czekę klucznicy. Czwarty wraz z żoną i synem ucieka w kierunku Polski. W latach 1980-1990 NKWD wznawia śledztwo w sprawie czterech kluczników. po ujawnieniu, że z tajnego konta Bractwa Muzułmańskiego Azerbejdżanu w Szwajcarii, o istnieniu, którego wie NKWD, zostaje przekazane milion dolarów dla Bractwa Muzułmańskiego we Francji. Któryś z wysoko postawionych funkcjonariuszy NKWD próbuje podjąć pozostałe pieniądze, używając przechwyconego przez wywiad hasła wypłaty. Okazuje się, że każda wypłata, związana jest z nowym hasłem, które zna tylko tajemniczy potomek nieżyjącego klucznika.
W akcję NKWD prowadzoną przez majora Murada, zmierzającą do ujawnienia żyjącego następcy klucznika lub kluczników, wplątany zostaje pośrednio Marek Solorz, polski dziennikarz, jego żona, jego egzotyczna kochanka, doktorantka z Baku oraz kontrowersyjna postać, światowej sławy konserwatora zabytków, profesora Zanikiego.Ślady śledztwa prowadzą do Polski, skąd wyszło polecenie wypłaty.
W rozgrywkę polityczną, wplątują się losy polskiej, dziennikarskiej rodziny. Kłopoty małżeńskie prowadzą niemal do rozpadu rodziny Marka i Aliny Solorzów. Marek zakochuje się w egzotycznej Muranie, doktorantce z Azerbejdżanu studiującej w Polsce. W Warszawie, później w Baku, ktoś próbuje go zamordować. Mąż Murany ma wypadek samochodowy, który przykuwa go na całe życie do łóżka. Wówczas decyduje się wyznać Muranie tajemnicę...
FRAGMENT
Ona zaczęła jednak żyć w innym świecie. Nie rozważała, że może to czyste szaleństwo. Żyła tą jedną, jedyną niepowtarzalną chwilą. Nie myślała, co dalej. Tutaj i teraz - powtarzała w myślach i głośno, zagłuszając szept sumie-nia, że może zostać wyklęta. I zgodna była za te chwile spędzone z Markiem, za karę, oddać w posłuszeństwo małżeńskie resztę lat życia. Przy nim doznała szczęścia.
Pamiętała oczekiwanie na wytęsknione spotkanie, jego pojawienie się z bukietem fiołków w Dziekance. Był trochę onieśmielony jej otwartą jednoznacznością. Ale to przecież jedna z cech wyróżniających kobiety wyrosłe w jej kulturze. Dla niej się liczyło wszystko, albo nic. Widziała, że topniał, jak śnieg w promieniach wiosennego słońca. Pragnęli się nawzajem.
Potem długo klęczeli przed sobą nago, wciąż nienasyceni, wciąż spragnieni. Marek gładził jej ramiona i piersi. Ona spod przymrużonych oczu, z uczuciem dławiącej żądzy, obserwowała, nieustającą jego gotowość.
Z myśli i wspomnień ocknęła się, gdy pociąg stanął. W Moskwie Muranę spotkała przyjaciółka z lat szkolnych. Odwiozła ją na lotnisko.
- Wielki świat! Co słychać w wielkim świecie? - spytała ją przyjaciółka.
- Zakochałam się. - Murana czuła potrzebę szczegółowych zwierzeń. Jednak jej to po chwili minęło.
- Ja się rozwodzę ze swoim bigamistą - oświadczyła na zupełnym luzie przyjaciółka. - W Moskwie robią to bezboleśnie. - Zajrzała Mauranie głęboko w oczy, jakby w nich szukała odpowiedzi na dręczące przyjaciółkę skrupuły. - Zawsze byłaś bardzo niezależna. Zazdrościłam ci tego - dodała. - Czy coś się zmieniło? Czy to poważne? Nie boisz się, że to się doniesie do tego bakijskiego grajdołka?
- Trafiła w dziesiątkę - pomyślała Murana.
Nie dręczyły ją przecież wyrzuty sumienia. Te uśmierzała stwierdzeniem ?serce nie sługa". Dręczył ja strach, że romans może się wydać, a ona nie ujrzy więcej Marka.
- Czy gdyby zaistniała taka okoliczność, gdybym tego potrzebowała... - Murana się nagle zawahała... - Czy dałabyś mi alibi na przyjazd do Moskwy?
- Czy to dotyczy jego? - Przyjaciółka wydawała się być zachwycona. Wręcz rozkoszowała się myślą o tej możliwości. Dotknęła i poklepała po kolanie Muranę. - Masz wątpliwości? - udała urażoną. - Masz moje słowo. My kobiety... To Polak?
Murana kiwnęła głową.














