Dziś jest: piątek 30 lipca 2010

Satyrady

Izabela Mikrut

wydawnictwo: e-bookowo 2009

ISBN: 978-83-61184-58-4

cena: 18.00 zł

Pobierz Adobe Reader
Opis e-booka

Nie dla mnie dzisiaj Noble są i Pulitzery
nie dla mnie styl Dąbrowskiej ani Magdy Umer
nie dla mnie oczywiście Czterdzieści i Cztery
(i żaden inny numer).

Ten tekst nie przypomina "Pana Tadeusza",
bo chociaż się starałam, to nie wyszło, no żesz...
więc Cię do lektury, Odbiorco, nie zmuszam
(lecz i tak kupić możesz)

Zbiór utworów satyrycznych Izabeli Mikrut ilustrowany przez Marka Lenca.


Fragment:

Mamuty. Wierszyk prehistoryczny
 

Gdy ziemia była płaska jak deska,

gdy globus też był jak deska płaski,

a praMatejko zwykł w kilku kreskach

rysować bitwy na ścianach jaskiń,

 

gdy szkła nie było, stali i dykty,

i telefonów, sklepów i płaczu,

gdy zwykli ludzie wszystkie konflikty

rozwiązywali z użyciem maczug,

 

kiedy paść w totka nie mogła szóstka

gdy od fast-foodów nikt nie mógł utyć

istnieli tylko ludzie i pustka,

i sporadycznie jakieś mamuty.

 

I prowadzili współpracę trudną,

dopóki trwała jeszcze ich era:

czasami mamut człowieka skubnął,

częściej zaś człowiek mamuta zżerał.

 

Znika czas tamten pod dziejów warstwą,

ale te same mamy zwyczaje.

Skoro mamutów jak na lekarstwo,

ludzie w zastępstwie żrą się nawzajem.

 

Sekret zostawiam na koniec dzieła

miast satyryczne prawić morały:

mamuty wcale nie wyginęły!

One się tylko dobrze schowały.